Strona główna Refleksje Duch Bożego Narodzenia…

Duch Bożego Narodzenia…

364
0

Mnóstwo życzeń wysyłanych przez messengera, sms lub mailem, potrawy tradycyjne na stole, choinka i lampki w oknach. Tradycyjnie. Karp, pierogi i barszcz. I jak co roku na wigilii, biały obrus czerwień i zieleń, dodatkowy talerz dla zbłąkanego wędrowca. A ilu z was przyjęło na kolacji tego zbłąkanego? Nie zapukał nikt do drzwi? Nie dzwonił dzwonek…Nikt się nie zjawił. A gdyby tak zapukał do drzwi obdarty, brudny i śmierdzący bezdomny? Co powiecie dzieciom, kiedy zamkniecie mu drzwi przed twarzą? Że ten talerz to taki symbol? Że to taka tradycja? Nie zgadzam się z taką wiarą, która pokazuje swoją twarz tylko w kościele wśród znajomych i sąsiadów, która ostentacyjnie wrzuca na tacę banknot, tak by wszyscy obok to widzieli. Takie chrześcijaństwo na pokaz, co wysyła esemesa za 5 złoty na dom samotnej matki, ale nigdy takiej nie zaprosiła do stołu…Nie chcę takiej dobroci co daje koce na schronisko, ale nigdy nie wyprowadziła psa z boksu na spacer… takiej co płacze nad dolą dzieci sąsiadki, którą bije mąż, ale zamyka okna, kiedy słyszy jej płacz. Pomagamy, owszem dużo pomagamy, ale wtedy, kiedy nie wymaga to od nas wysiłku i poświęcenia. Jak mało kosztuje nas dać banknot, wysłać esemesa, zaprotestować w tłumie, zebrać datki do puszki…A jak ciężko wyjść do człowieka z wyciągniętą ręka i zaprosić do domu.. Podziwiam tych nielicznych, którzy to potrafią, niestety jestem w tej większości, jakże wygodnej i komfortowo usadowionej we własnej sferze komfortu..

Z życzeniami dla was i dla samej siebie- więcej aktywnej empatii.

Jadwiga M

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz tutaj komentarz
Wpisz imię